limonen-terpeny

Terpeny w konopiach

Spis treści:

W toku zachwytu nad słowem „kannabinoid” łatwo jest się na nim sfokusować i zapomnieć o całej reszcie. CBD, THC, CBDa, THCa, CBG, THCV … można tak w nieskończoność. No, może nie w nieskończoność, wszakże do tej pory świat nauki wyjawił nam około 115 kannabinoidów, z czego w miarę dobrze poznane mamy tak naprawdę 2: kannabidiol i tetrahydrokannabinol.

Nie można im oczywiście odmówić gigantycznego terapeutyczno-rekreacyjnego potencjału, ale nie wolno zapominać o innych ciekawych substancjach, które prawie zawsze giną w cieniu fitokannabinoidów, a mowa tu o terpenach.

Terpeny: co to jest?

Terpeny to właśnie ten składnik, który odpowiada za to jak magicznie potrafią pachnieć konopie.

Czym są terpeny ? Używając języka przystępnego dla zwykłego śmiertelnika, można powiedzieć, że terpeny to lotne związki chemiczne, które powinny kojarzyć się przede wszystkim z dwiema rzeczami: zapachem i smakiem.

Tak, to właśnie terpeny odpowiadają za to, jak wspaniale potrafią pachnieć konopie i nie tylko one: jest to grupa związków produkowana także przez inne rośliny np. lawendę czy miętę, oraz niektóre zwierzęta.

Sama ich nazwa pochodzi od terpentyny, czyli pożytecznej substancji wytwarzanej z żywicy drzew iglastych. Przyznasz, że taka sosnowa żywiczka ma przyjemny, nieco ostry zapach? Dzieje się tak właśnie za sprawą terpenów w niej obecnych. Uwielbiasz zapach cytrusów? Także podziękuj za to związkom na „T”.

Co ciekawe terpeny pełnią różnorakie funkcje w roślinach, w jednych mogą zachęcać potencjalnych „zapylaczy” do wybrania właśnie ich kwiatka, a w innych odpowiadają za to, żeby odstraszyć intruza, jeszcze zanim znajdzie się on w zasięgu danej rośliny. Niektóre gatunki specjalnie produkują np. gorzkie terpeny właśnie po to, aby potencjalny zwierzak szybko zrezygnował z pomysłu zjedzenia takiego planta.

Terpeny powstają w głównej mierze w trichomach, małych sympatycznych włoskach, które oblepiają konopne „szyszki”. Tam też kumulują się także cenne kannabinoidy, takie jak np. THC czy CBD, można więc powiedzieć, że synergia, o której opowiem już niebawem, zaczyna się w bardzo wczesnym stadium.

Terpeny a terpenoidy – czy czymś się różnią?

Najwięcej terpenów w konopiach kumuluje się nad ranem i wtedy ich zapach jest najsilniejszy.

Czytając artykuły na temat tych związków, bardzo często zamiennie używa się słów terpen i terpenoid. Czy są to synonimy i można ich tak używać? Odpowiem, według mojej najlepszej na obecną chwilę wiedzy.

Różnica między terpenami a terpenoidami jest zasadniczo dość prosta. Przyglądając się temu od naukowej strony, można stwierdzić, że terpeny to węglowodory proste, organiczne, a terpenoidy to terpeny, które uległy utlenieniu lub modyfikacji grupy metylowej… no dobra, nawet nie będę próbował udawać, że coś mi to mówi.

Ja jestem prosty Barteczek i tak Ci to wytłumaczę: terpeny są obecne w roślinie konopi, która jeszcze żyje. Terpenoidy są obecne w suszu, który został wysuszony (hehe) czy w przetworach konopnych.

Terpeny konopne: przykłady i właściwości

Futura 75 podczas kwitnienia – widok z mojego ogródka.

Powiedzieliśmy już sobie, że te związki nadają konopi charakterystyczne zapachy i smaki. Co jeszcze potrafią terpeny? Ano wydaje się, że całkiem sporo, a szczególnie wtedy, kiedy połączy się je z kannabinoidami. W poprzednim wpisie zahaczyłem już o tematy synergii i efektu „entourage”, czyli na polskie – efektu otoczenia. W tym wpisie także liznę ten temat, ale już we wnioskach po opisie poszczególnych terpenów.

Można spotkać się też z informacjami, że w konopiach występuje (plus-minus) nawet do 200 terpenów.
Dlaczego warto wiedzieć o nich więcej? A to dlatego, że terpeny obecne w cannabis i nie tylko wykazują m.in. działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, przeciwdrgawkowe, przeciwwirusowe, przeciwutleniające, przeciwgrzybiczne, mogą one także wspomagać pamięć i korzystnie wpływać na różne inne funkcje poznawcze.

Jak widzisz, jest tego dużo i najłatwiej będzie podejść do tego tematu, wybierając kilka z nich i krótko je scharakteryzować. Zacznijmy sobie od mircenu.

Mircen

Mircen to jeden z najczęściej występujących terpenów konopnych. Oprócz naszych ukochanych roślinek występuje także w dojrzałym mango, chmielu, goździkach i kilku innych roślinach. Jego zapach można określić jako ziemisty, korzenny z nutami wcześniej wspomnianych goździków, może podjeżdżać także w stronę owoców, np. czerwonych winogron.

Jak nasz mircen działa? Ano, jeśli mówimy o produktach z wyższą zawartością THC, to prawdopodobnie właśnie on jest odpowiedzialny za efekt tzw. wbicia w fotel. Co ciekawe dzieje się tak, kiedy stanowi on ponad 0,5% wszystkich terpenów zawartych w danej roślinie. Jeśli ta wartość jest niższa, efekt psychoaktywny oddala się w kierunku bardziej energetycznego, pobudzającego umysł doświadczenia.

Co jeszcze oferuje mircen? Dosyć dużo, bo wykazuje działanie przeciwpsychotyczne, przeciwutleniające, przeciwbólowe, przeciwzapalne, uspokajające, zwiotczające mięśnie i przeciwnowotworowe.

W dużych dawkach szczególnie dobrze spisuje się jako środek uspokajający.

Z kolei jego działanie przeciwbólowe sprawia, że w przyszłości może zostać zastosowany w terapiach nowotworowych.

Jako ciekawostkę dla użytkowników marihuany medycznej (i nie tylko), dodam, że zjedzenie mango na około pół godziny przed inhalacją może spotęgować efekty działania THC.

β-kariofilen

β-kariofilen to drugi najpopularniejszy terpen występujący w konopiach. Jego smak można określić jako pikantny, podobny do czarnego pieprzu, a aromat to ostre przyprawy, cynamon i goździki. Może także wpadać w nuty cytrusowe. Najprawdopodobniej jest to pierwszy wyizolowany terpen.

Co go wyróżnia? To, że być może to właśnie on jest kolejnym odkrytym kannabinoidem. Można tak przyjąć dlatego, że jako jedyny wiąże się on z układem endokannabinoidowym, a dokładniej z receptorem CB2, co jest raczej wyjątkiem w świecie terpenów (z tego, co mi obecnie wiadomo).

Co potrafi kariofilen? Już mówię: do tej pory wykazano jego właściwości przeciwbólowe, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, przeciwdepresyjne, przeciwzapalne, antyproliferacyjne, przeciwutleniające, przeciwlękowe, przeciwbólowe, gastroprotekcyjne i neuroprotekcyjne. Całkiem pokaźna lista, nieprawdaż?

Szczególną uwagę w tym przypadku warto zwrócić na kilka aspektów. Badanie z 2019 roku wykazało, że kariofilen dzięki swoim właściwościom neuroprotekcyjnym jest w stanie być obiecującym środkiem pomocniczym w zapobieganiu postępowania takich chorób jak demencja czy alzheimer.

Jest ceniony także za działanie przeciwbólowe, co, przy jego braku efektów psychoaktywnych, może być dużą zaletą dla niektórych pacjentów. Wykazano także, że kariofilen może wzmacniać działanie leków opioidowych, co przynosi 2 korzyści: przewlekle chorzy pacjenci mogliby stosować mniejsze ich dawki (jak wiadomo, terapia opioidami mocno ingeruje w naturalny system zwalczania bólu) oraz osoby uzależnione od tego typu środków mogłyby stosować ten terpen jako pomoc w schodzeniu z wysokich dawek opioidów.

Tyle o kariofilenie, lecimy do następnych terpenów.

α-pinen i β-pinen

Dwa pineny to fajne terpeny. Przepraszam, musiałem – obiecuję już więcej tego nie robić (w tym wpisie). Pinen, jak sama nazwa wskazuje (ang. pine – sosna), ma żywiczny, sosnowo-kamforowy, przyozdobiony nutkami ziół aromat. Oprócz konopi występuje on m.in. w drzewach iglastych, kminie rzymskim czy w pomarańczy bergamocie, a jego zapach pozwala skutecznie odstraszać owady.

Jaki jest pinen, jeśli chodzi o właściwości terapeutyczne? Przeciwbakteryjny, przeciwzapalny, rozszerzający oskrzela, antyseptyczny i gastroprotekcyjny oraz neuroprotekcyjny.

Na uwagę tu zasługuje wpływ pinenu na pamięć – może on być pomocny w zwalczaniu efektu, który powodują duże dawki THC, czyli utrata pamięci krótkotrwałej.

Pinen to także obiecujący terpen w kontekście działania udrażniająco na drogi oddechowe – ciekawy kierunek do dalszych badań dla osób cierpiących na astmę.

Badanie na myszach, które wystawiono na wdychanie α-pinenu, wykazało z kolei silne działanie przeciwlękowe.

Na koniec dodam jeszcze, że profil terpenowy bogaty właśnie w pinen ma już legendarna odmiana konopi, którą jest Jack Herer.

Limonen

Hmm, ciekawe, jaki aromat i smak może mieć terpen nazywający się limonen… czyżby cytrusowy?
W tym przypadku nazwa mówi wszystko. Jeśli zdarzyło Ci się wąchać topki, które pachniały cytryną, pomarańczą czy grejpfrutem, to niemal na bank w profilu terpenowym pojawił się limonen. Oprócz konopi występuje on właśnie w skórkach cytrusów.

Jaki on jest? A taki: przeciwbakteryjny, gastroprotekcyjny, antyproliferacyjny, przeciwgrzybiczy, przeciwlękowy, przeciwdepresyjny, przeciwdrobnoustrojowy, przeciwskurczowy, immunostymulujący.

Opisując go, skupię się na jego działaniu antydepresyjnym. Co ciekawe, główną rolę gra tu właśnie przyjemny zapach. Badanie na 12 osobach wykazało, że samo wdychanie przyjemnych cytrusowych nut jest w stanie skutecznie wpłynąć na samopoczucie pacjenta, co w rezultacie pomogło zmniejszyć dawki antydepresantów, pozytywnie wpłynęło na ich układ odpornościowy oraz gospodarkę hormonalną.

Przyznam szczerze, że do mnie to bardzo przemawia, gdyż zapachy cytrusowe są jednymi z moich ulubionych, a wąchanie zapachu konopi o tym profilu samo z siebie wywołuje uśmiech na mej twarzy.

Ponadto, konopie bogate w limonen mogą kierować efekty psychoaktywne w stronę kreatywnego, pobudzającego i energetyzującego doświadczenia – wprost idealne na posiedzenia ze znajomymi.

Linalol

Jeszcze nie masz dość? Gratulacje, wszak przed Tobą jeszcze tylko 3 terpeny. Pierwszym z nich będzie linalol. Związek ten oprócz konopi występuje także w lawendzie, a jego zapachu nie pomylisz z niczym innym.

Osobiście nie lubię aromatu lawendy, ale nawet mnie kojarzy się ona z uspokojeniem. Nie inaczej mają się sprawy w przypadku linalolu, gdyż jest on znany przede wszystkim ze swoich właściwości uspokajających, ale także: przeciwpsychotycznych, przeciwdrgawkowych, przeciwlękowych, znieczulających, przeciwdepresyjnych, przeciwbólowych, przeciwpadaczkowych i przeciwnowotworowych.

Linalol jest też terpenem, który jest bardzo często używany w środkach takich jak np. płyny do płukania, właśnie w celu zapewnienia przyjemnego, odprężającego zapachu.
Badanie medyczne z 2014 roku opublikowane w czasopiśmie Molecules wykazało, że „linalol może mieć działanie cytotoksyczne poprzez wywoływanie apoptozy komórek i wywoływanie śmierci komórkowej” w komórkach nowotworowych co w języku polskim znaczyłoby, że linalol jest obiecującym środkiem, który może wspomóc „wyłączanie” komórek rakowych w organizmie.

Humulen i nerolidol

Dwa ostatnie potraktuję mocno skrótowo, bo grzechem byłoby nie wspomnieć o nich nic, a wykazują ciekawe efekty, które warto podkreślić.

Humulen został odnaleziony także w chmielu i ma drzewny, ziemisty i korzenny zapach. Co ciekawe gdy pijąc niektóre piwa wyczuwasz w nich konopne aromaty, winowajcą jest właśnie humulen.

Posiada on podobne właściwości co inne terpeny wymienione powyżej, ale moją uwagę najbardziej przykuł efekt, którego nie widziałem przy innych terpenach. Humulen hamuje apetyt, co może być przydatną informacją dla osób, które pragną schudnąć. Jest to tym bardziej ciekawa informacja, bo przyjmowanie konopi, raczej niezbyt kojarzy się z odchudzaniem.

nerolidolu, bo tak nazywa się ostatni terpen, o którym dziś przeczytasz, napiszę tyle, że świetnie działa w kremach CBD. Ten pożyteczny związek pozwala osiągnąć nawet o 2000% większą wchłanialność niż krem pozbawiony tego związku.

Oprócz tego neridol zwalcza choroby grzybowe zarówno ludzi, jak i roślin.

Synergia fitokannabinoidów i terpenów

Synergia będzie tematem wałkowanym pewnie przy każdej okazji pisania o związkach w konopiach, nie ma zmiłuj.

Ufff, przebrnęliśmy przez kilka najpopularniejszych terpenów i mniej więcej znamy ich charakterystykę. Możemy teraz przyjrzeć się temu, dlaczego terpeny są równie ważne co kannabinoidy i pierwszą taką rzeczą będzie już wielokrotnie wspominany efekt otoczenia.

Nie dość, że same kannabinoidy potrafią się „zazębiać” i wspólnie dawać efekty większe niż każdy z nich stosowany osobno, to w podobny sposób mogą działać terpeny między sobą oraz we współpracy z kannabinoidami.

Weźmy sobie na przykład taki limonen i linalol oraz CBD. Sam kannabidiol ma właściwości, które ograniczają działalność gruczołów łojowych, co jest pomocne w walce z trądzikiem. Jeśli dołożyć do tego limonen, który jak się okazuje, hamuje kluczowy patogen w trądziku oraz linalol mający silne właściwości przeciwzapalne, otrzymujemy wspaniały lek, który może pomóc w tej uciążliwej chorobie.

Na takiej podstawie można powiedzieć, że maść CBD na problemy skórne zdecydowanie nie powinna opierać się na izolatach, ale posiadać także bogaty profil terpenowy, co znacząco zwiększy jego skuteczność.

Ciekawym przykładem jest też zestawienie pinenu z THC. Jak wcześniej wspominałem, może on być antidotum na zaburzenia pamięci krótkotrwałej po zażyciu tetrahydrokannabinolu. Osobiście średnio pasuje mi ten efekt (z resztą chyba większości), gdyż nie ma nic bardziej frustrującego niż zgubić wątek w ciekawej rozmowie, co po joincie zdarza się dosyć często (przynajmniej mnie).

Fascynujące jest to, że konopia sama w sobie zadbała o to, żeby uregulować niepożądany efekt innym związkiem zawartym w tej roślinie. Osobiście też zaliczyłbym to do licznych efektów „anturażu” pomiędzy kannabinoidami i terpenami.

Cannabis Sativa, Cannabis Indica? Nic mi to nie mówi…

pole-konopi
Bardzo dużo terpenów na jednym zdjęciu.

Drugim tematem, który przychodzi mi na myśl, podsumowując wpis o terpenach, jest ich wpływ na efekty psychoaktywne. Co przez to rozumiem? To, że chyba trzeba będzie się pożegnać ze stosowanym od dawien dawna podziałów, czyli sativka będzie na energetyzującą, kreatywną fazkę i wyjścia ze znajomymi, a indica do zamulania w domu w towarzystwie pada i konsoli.

Coraz więcej informacji wskazuje na to, że to właśnie profil terpenowy odpowiada za to, czy nasz „high” będzie bardziej energetyczny, czy odchylony w stronę głęęębokiego relaksu. Wcześniej przyjmowało się (w dużym uproszczeniu), że jeśli roślina ma bardziej smukłe liście i THC nie będzie na strasznie wysokim poziomie, mamy do czynienia z sativą. Pękate, grube i liście i zniewalająca moc to indica.

Okazuje się, że po przebadaniu 460 próbek suszu, to właśnie terpeny i ich kombinacje, a dopiero w dalszej kolejności stosunek kannabinoidów wpływają na to, jaki efekt psychoaktywny wywoła dana odmiana.

Co ciekawe, te same geny uprawiane w różnych warunkach, potrafią dać zmienny profil terpenowy. Susz tej samej odmiany w wersji indoor będzie miał inne właściwości niż ten sam gatunek, tylko w wersji uprawianej pod chmurką.

Tak więc roślina, która z wyglądu będzie wyglądała na typową indicę, ale w profilu terpenowym będzie dużo limonenu, prawdopodobnie zadziała na nas rozweselająco i pobudzająco. Z kolei stereotypowa sativka z przewagą mircenu sprawi, że ciężko będzie Ci się podnieść z kanapy.

Profil terpenowy? Bardzo chętnie się zapoznam, panie producencie.

Olejek CBD – mój ulubiony suplement z branży kannabidiolowej.


Już na zakończenie tego wpisu, dodam, że moim zdaniem w przyszłości (pytanie, jak dalekiej?) oprócz podawania zawartości kannabinoidów, profil terpenowy będzie drugą najważniejszą informacją umieszczoną na opakowaniu czy buteleczce. Będzie tak właśnie dlatego, że rola terpenów, jeśli mówimy o efektach terapeutycznych i nie tylko, jest być może równie kluczowa, jak robota wykonywana przez same kannabinoidy.

Już teraz można spotkać olejki CBD np. z przewagą linalolu i taka mieszanka jest polecana w szczególności osobom, które mają problemy z zaśnięciem. Jestem pewien, że rynek pójdzie w tym kierunku i będziemy mieli coraz więcej specjalistycznych produktów, uderzających do konkretnej grupy użytkowników.

Dzięki za dotrwanie do końca! Mam nadzieję, że ta wiedza na temat terpenów pomoże Ci w jeszcze bardziej świadomym korzystaniu z dobrodziejstw konopi, a jeśli masz jakieś swoje przemyślenia na ten temat, chętnie przeczytam Twój komentarz i podyskutuję, a tymczasem, do następnego, elooo!

PS. Z boku strony na prawo masz krótki, ale myślę, że treściwy poradniczek, który pomoże Ci w odnalezieniu się w gąszczu produktów CBD, którymi obecnie zalany jest rynek. Jeśli nie masz zielonego pojęcia, od czego zacząć swoją przygodę z CBD, warto go szybko przewertować. Pozdrówki!

Sprawdź także pozostałe wpisy:

5__rzeczy_poradnik
purplekush.pl © 1995

Strona korzysta z ciach. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Jeśli lubisz biurokracyjne pierdoły, zapoznaj się z naszą polityką prywatności